Porównujemy Dubaj, Hiszpanię, Grecję, Cypr i Portugalię pod kątem progu wejścia, rentowności i celów inwestora — bez obietnic, tylko fakty.
Rynek nieruchomości za granicą pozostaje jednym z najbardziej zrozumiałych sposobów na dywersyfikację kapitału przy jednoczesnym rozwiązaniu osobistego celu — przeprowadzki, dochodu z najmu lub rezydencji. Nie istnieje jednak najlepszy kraj dla wszystkich: wybór zależy od celu, budżetu i horyzontu.
Dubaj (ZEA) przyciąga zerowym podatkiem dochodowym od osób fizycznych, aktywnym rynkiem nowych inwestycji i przejrzystymi planami ratalnymi deweloperów. Trzeba pracować wyłącznie z obiektami mającymi zezwolenia regulatora (DLD/RERA) i trzeźwo oceniać terminy oddania projektów w budowie.
Hiszpania łączy jakość życia z płynnym rynkiem najmu w dużych miastach i na wybrzeżu. To dojrzały rynek z przejrzystymi procedurami dla nierezydentów, ale z zauważalnymi podatkami i kosztami transakcji, które trzeba uwzględnić z góry.
Grecja i Cypr przyciągają tych, którzy cenią umiarkowany próg wejścia, sezonowy najem turystyczny i ścieżki rezydencji. Portugalia sprawdza się przy długoterminowym mieszkaniu i najmie w Lizbonie i Porto.
Jak porównywać rynki właściwie: patrz nie na obiecaną rentowność, lecz na całkowity koszt posiadania — podatki, utrzymanie, zarządzanie — oraz płynność przy wyjściu i rzeczywiste obłożenie najmu. Każde wyliczenie rentowności ma charakter informacyjny i zależy od wielu czynników.